Stłuczka w Rzeszotarach - Informacje z Legnicy godz. 16
W mieście spokojnie. Co innego w powiecie.
W mieście spokojnie. Co innego w powiecie.
Największe w mieście Imieniny już 11 września.
– Chcemy, by decyzja o wykorzystaniu złoża węgla brunatnego należała do samorządów lokalnych i ich mieszkańców – powiedział w Legnicy marszałek dolnośląski Marek Łapiński. Ta decyzja ...
Zawodnicy MUKS Legnica wystartowali we wrocławskim mityngu lekkoatletycznym "Sport i Zdrowie". Legniczanie z MUKS zanotowali znakomite rezultaty.
W auli CKU w Legnicy, odbyło się uroczyste wręczenie stypendiów sportowych dla reprezentantów miasta, którzy osiągają znaczące wyniki sportowe.
Od poniedziałku 6 września 2010 r. otwieramy nową Salę Obsługi Klientów w wyremontowanym skrzydle „C” budynku legnickiego Oddziału przy ul. Władysława Grabskiego 26.
Muzeum Miedzi zaprasza do dawnej wieży gazowni miejskiej przy ul. Ścinawskiej.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił postanowienie sądu pierwszej instancji zakazujące legnickiemu teatrowi wystawiania spektaklu „Mamatango”, wokół którego toczy się prawny spór o prawa au...
Obiecałem Państwu tydzień temu relację z Warszawy. Stolica nasza pięknieje i nie da się tego nie zauważyć, przynajmniej takim ludziom jak ja, którzy odwiedzają ją niezbyt często.
W dniu 15 października 2010 r. w legnickim Oddziale ZUS odbędzie się nieodpłatne szkolenie na temat sposobów podwyższania świadczeń emerytalno – rentowych wypłacanych z dotychczasowego system...
|
|
Wygraj BMW! Weź udział w loterii dla klientów Orange! Wpisz swój numer telefonu Kliknij tutaj
|
| Cztery pory roku” – Stephen King w czterech odsłonach |
|
|
|
| Ciekawostki |
| środa, 28 lipca 2010 10:56 |
VIDEO REKLAMA - LEGNICZANIN.PL
Skoro o książkach mowa, to wybór wcale nie jest taki prosty. Półki w księgarniach i bibliotekach aż uginają się od woluminów przyciągających wzrok kolorowymi okładkami, pozytywnymi recenzjami, czy po prostu nazwiskiem autora. Okładkę, jako „drogowskaz” do dobrego wyboru, można od razu wykluczyć, wszak „nie oceniaj książki po okładce” jak mówi stare przysłowie. Jednak kierowanie się autorem to zupełnie, co innego. Zwłaszcza, jeśli jest on klasą samą w sobie. A kimś takim jest właśnie Stephen King. Niemal każda jego książka to prawdziwe arcydzieło. Nie inaczej jest ze zbiorem opowiadań pt. „Cztery pory roku”. „Cztery pory roku” zdecydowanie różni się od reszty repertuaru króla. Dlaczego? Z dwóch powodów: po pierwsze nie jest to jedna długa opowieść, do jakich przyzwyczaił nas King, a cztery krótkie (jak na jego standardy) opowiadania: „Skazani na Shawshank”, „Zdolny uczeń”, „Ciało” i „Metoda oddychania”. Po drugie: żadnego z nich nie można nazwać klasycznym horrorem. Tak naprawdę jedynie ostatnie z nich można porównać do kingowskich opowiadań grozy. Ale po kolei. „Skazani na Shawshank” bardzo przypomina kultową już „Zieloną mile”. Trudno nie zauważyć kilku podobieństw. Zarówno w „Zielonej mili”, jak i w „Skazanych…” akcja toczy się w jednym z amerykańskich więzień, głównym bohaterem jest niesłusznie oskarżony mężczyzna, a całą opowieść dostajemy jakby „z drugiej ręki”. Zostaje nam opowiedziana przez kogoś z otoczenia oskarżonych. I tutaj jednak podobieństwa się kończą. Andy Dufresne w żaden sposób nie przypomina znanego z „Zielonej mili” Johna Coffey’a. Podczas, gdy ten drugi to budzący strach samym wyglądem, ale w gruncie rzeczy nieszkodliwy i może nawet lekko przygłupi człowiek bez szemrania godzący się z losem. Nie mogący jedynie zrozumieć, dlaczego jego moc nie była w stanie uratować dziewczynek za morderstwo, których został oskarżony. W przeciwieństwie do niego Andy to mężczyzna obdarzony niezwykłą inteligencją i nadzieją, które w końcu pomagają mu pokonać wszystkie przeciwności losu. A w jaki sposób? O tym należy przekonać się osobiście sięgając po książkę. „Zdolny uczeń” to, moim zdaniem, najlepsze opowiadanie z tego zbioru. Jego bohaterem jest trzynastoletni Todd Bowden – chłopiec z tzw. dobrego domu. Inteligentny jak na swój wiek i niezwykle uparty. Zapewne jego przyszłość rysowałaby się w świetlanych kolorach, gdyby nie pewne lato i tragiczne w skutkach odwiedziny u kolegi. To właśnie tam, w garażu jednego ze swych przyjaciół, Todd odkrywa czasopisma opowiadające o eksterminacji Żydów w czasie II wojny światowej. Przerażające opisy trafiają na podatny grunt chłopięcej wyobraźni i Todd postanawia zrobić wszystko, by dowiedzieć się jak najwięcej o obozach zagłady. Niedługo potem wpada na trop hitlerowskiego zbrodniarza, który pod zmienionym nazwiskiem ukrywa się w jego miasteczku. Nie ma jednak zamiaru go wydać a jedynie zmusić by opowiedział mu o wszystkich okropnościach wojny. Todd okazuje się niezwykle pojętnym uczniem, a niewinne (jak na początku mu się zdawało) rozmowy są tak naprawdę początkiem końca dla utalentowanego nastolatka. „Zdolny uczeń” pokazuje, że w każdym z nas czai się zło, które tylko czeka by pozwolono mu się wydostać. Żądna krwi ludzka natura bywa przewrotna i często możemy stać się więźniami naszych koszmarów. „Ciało” przypomina „Pokochała Toma Gordona”. King także tutaj rozwinął motyw podróży i niewyjaśnionego zła krążącego nad wędrowcami. „Ciało” opowiada o czwórce dwunastoletnich chłopców, którzy wyruszyli w podróż, by zobaczyć ciało martwego nastolatka. Jednak wędrówka to tylko motyw łączący cztery osobne opowieści, a tytułowe ciało wcale nie okazuje się być czymś niezwykłym. Wręcz przeciwnie – po odnalezieniu martwego chłopca przyjaciele odczuwają pewien niesmak. Marzenia o bohaterskim odnalezieniu zaginionego pękają niczym bańka mydlana. Dla czytelnika to nie zakończenie jest najważniejsze, a wędrówka. Powoli poznajemy wszystkich członków wyprawy, ich własne koszmary, z którymi muszą sobie codziennie radzić. Czasami mamy wrażenie, że największym szczęściarzem całej opowieści jest owy chłopiec, którego ciało przyjaciele idą zobaczyć. On nie musi się już niczym przejmować. Nie ma przyszłości, której musiałby się bać, przeciwieństwie do tych dwunastolatków, których przyszłość wcale nie rysuje się różowo. „Metoda oddychania”. To jedyne opowiadanie z całego zbioru, które można traktować jak horror. Tak właściwie to są to dwie historie opowiedziane w jednej. Pierwsza to opowieść o tajemniczym klubie, który tak naprawdę klubem nie jest. A jego istnienie niemal przeczy logice. Druga, natomiast, to historia jednego z członków klubu o makabrycznym porodzie, który rozpoczął się w chwili śmierci matki. O ile opowieść o klubie to dobry horror psychologiczny to historia porodu nie szczędzi czytelnikowi krwi i brutalnych momentów. „Cztery pory roku” to tak naprawdę cztery dobrze napisane opowiadania, które czyta się z zapartym tchem. Nie można jednak powiedzieć, że książka nie ma wad. Ależ ma. Nic na tym świecie nie jest doskonałe, nawet dzieła Kinga. I tak, jeśli szukać minusów w „Czterech porach roku” to z całą pewnością będą to zbyt długie opisy, którymi poczęstował nas autor. Ich szczególne nagromadzenie znajduje się w trzecim opowiadaniu: „Ciało”. Ale można to Kingowi wybaczyć, gdyż uraczył nas również wspaniałymi opowieściami, które na pewno wryją się w pamięć każdego czytelnika. Odcisną piętno na jego psychice i zmuszą do zadumy. King po raz kolejny pokazał, że zasługuje na tytuł „króla Midasa współczesnej literatury” i, że nie da się tak łatwo zaszufladkować, jako autor horrorów. Agnieszka Gajda |
Największa gazeta w mieście
LEGNICZANIN - Tygodnik Legnicki
nakład 16 tys
Tygodnik Legnicki numer 35(49)
w ponad 200 punktach Legnicy i okolic
docieramy do 50 tys. czytelników
możesz też czytać gazetę w PDF na naszej stronie zobacz teraz
1 vice Miss Polski 2010 Anna Wierzbicka

Jak dojechać z Kopernika i Piekar do Reala, zobacz mapkę
